Co warto wiedzieć o Kenii cz.2

  1. W Kenii jest mnóstwo wygasłych wulkanów. Przez zachodnią część kraju przebiega słynna Wielka Dolina Ryftowa, która jest wynikiem odsuwania się od siebie płyt tektonicznych. Dynamiczne ruchy tektoniczne wprawiają w ruch lawę pod skorupą ziemską, która wydostając się na powierzchnię tworzy wulkan. Oprócz wulkanów, w Kenii Środkowej i Zachodniej jest dostatek gorących źródeł, które wykorzystuje się do produkcji energii.DSC08659DSC08578DSC08819
  2. Taxi nie musi być wcale zwykłą taksówką-samochodem. Kenijczycy używają pojazdu zwanego tuk-tuk (na zdjęciu poniżej). Wygląda właściwie jak starodawna bardzo szeroka motorynka z dachem. Z przodu kierowca, z tyłu zmieszczą się 2 osoby. Z samego tyłu jest nawet troszkę miejsca na bagaże! Pojazd jest otwarty, w sensie – po bokach nie ma drzwi, w upalne dni przejazd tuk-tukiem jest jedyną możliwością na powiew wiatru 🙂 Max prędkość około 50km/h. DSC07227
  3. Przebywając w miejscu turystycznym, turyści są wielką szansą na zarobek dla miejscowych sprzedawców czy ludzi świadczących różne usługi. Idziesz na plażę, kładziesz się na kocu i zamykasz oczy. Chcesz się zrelaksować, kiedy nagle:

-Hello my friends! Is everything okey? Where are you from? Aaa from Poland? Dzień dobry, dziękuję! My aunt lives in Warsaw. You know my friends, I have a boat and we can make a cruise on the water, cheap price for you, special price for friends.

Są oni właściwie wszędzie i po pewnym czasie masz serdecznie dość. Zaczynasz ignorować, ale nieraz nie działa. Najlepszym sposobem na nich jest … kłótnia. Kiedy podchodzili do nas sprzedawcy biletów na dworcach i wykrzykiwali do nas nazwy miejscowości, ciągnąc nas jednocześnie za ręce w stronę swoich busów – wtedy mówiłam:

-Ależ proszę pana ja muszę daleko jechać, żadne Nairobi, żadna Kampala, proszę pana ja jadę do Somalii (Somalii każdy się boi i nikt nie chce tam jechać, nawet pod granicę).

Wtedy mój towarzysz wtrącał:

-Zapomnij! Nie jadę do żadnej Somalii, do Sudanu Południowego przecież! Zapamiętaj wreszcie nazwę! (Sama nie wiem, który z tych krajów lokalnych bardziej przeraża)

I tak się kłóciliśmy na żarty krzycząc nieco na siebie nawzajem, aż naciągacze się nami nudzili (albo myśleli, że jesteśmy stuknięci i chcieli po prostu odejść).

Na zdjęciu widać, jak nie mogłam biednemu Stefanowi zrobić zdjęcia bez sprzedawcy w tle (to tak jak próbować robić zdjęcia na Majorce bez Niemca w tle).  🙂 DSC07265

  1. Pumba! Po polsku guziec, po angielsku – warthog. Jednak w każdym parku narodowym w którym one występują, przewodnik nie powie właściwej nazwy. Po sukcesie „Króla Lwa” guźca nazywa się po prostu „Pumba” i koniec kropka. Podczas naszej podróży padała zawsze nazwa pumba, więc myślałam, że to po prostu nazwa tego zwierzęcia od zawsze. Jak to dobrze, że po powrocie moja kochana siostra mnie uświadomiła 🙂 DSC07526

5. Przez Kenię przebiega równik. Jednak nie są to tereny dżungli, ani nie ma bardzo wysokich temperatur. Są to tereny nieco wyżej położone (więc jest czym oddychać) i wyglądem przypominają raczej sawannę niż gęsty las równikowy. Opadów deszczu jest mało jak na teren równikowy.

DSC08361

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s